

"Śladami III Rzeszy z SHT Bastion" to reportaż, będący owocem kilkudniowego wyjazdu do Berlina członków
Stowarzyszenia Historyczno - Turystycznego Bastion. Głównym celem było dotarcie do miejsc, które odegrały w historii
Niemiec znaczącą rolę. Mimo, iż związane były z ustrojem totalitarnym, który swym panowaniem odcisnął piętno na całym
nowożytnym świecie, stały się one swego rodzaju ponadczasowymipomnikami historii, ściągającymi do swych progów
pasjonatów takich jak my. Miejsca, które odwiedziliśmy stoją ponad podziałami, niezależnie od aktualnej koniunktury oraz
panujących trendów politycznych. Są niczym klucze do wrót, za którymi rozpościera się ścieżka pozwalająca na odbycie
niezapomnianej podróży do przeszłości. Przeszłości dla jednych odległej, dla innych wciąż jeszcze żywej...
Berlin to miasto, które w swej bogatej historii zaznało wiele wzlotów i upadków. Nam Polakom kojarzy się głównie z
okresem II Wojny Światowej. Tak naprawdę ten czas był jedynie epizodem w jego długowiecznej historii, jednak na tyle
znaczącym i silnym w swym wymiarze, żejego cień roztacza się po dziś dzień nad stolicą Niemiec. Współczesne
zróżnicowanie kulturowe społeczności zamieszkującej to miasto, wkomponowane w relikty architektury z zamierzchłej
nazistowskiej przeszłości, jak rownież w architekturę będącą spuścizną wielowiekowego dziedzictwa narodowego,
znakomicie harmonizuje się i wzajemnie uzupełnia. Dając tym przykład że mogą ze sobą wzajemnie funkcjonować zarówno
pamiątki bolesnej jak i neutralnej historii.
Mnogość miejsc, do których staraliśmy się dotrzeć, zaowocowała obfitym materiałem zdjęciowym. Docierając do miejsc,
którymi stąpali ówcześni prominenci III Rzeszy, mieliśmy możliwość dotknięcia ducha historii. Powstały w oparciu o
zebrany materiał fotoreportaż, został
podzielony na trzy części. Uzupełnione archiwalnymi zdjęciami współczesne ujęcia miejsc będących w kręgu naszych
zainteresowań, pozwolą czytelnikowi na dokonywanie porównań i wspomnianą na wstępie podróż do przeszłości.
Pierwsza z nich - Berlin - wczoraj i dziś - przybliża miejsca, które po dziś dzień nie zmieniły swego pierwotnego
kształtu oraz nie straciły nic ze swej monumentalności. Wymienić tu należy m.in.: Reichsbank, budynki ministerialne, wśród
których Ministerstwo Lotnictwa Rzeszy, Ministerstwo Propagandy czy lotnisko Tempelhof znakomicie oddają ogrom
realizowanych projektów architektonicznych wg trendów ówcześnie panujących. Docierając do wielu miejsc, staraliśmy się
wyłuskać pojedyncze detale architektoniczne, które po dziś dzień w sposób jednoznaczny kojarzone są z ówcześnie
panującym reżimem.Wymienić należy również pozostałe miejsca, wśród których powojenny pomnik - Treptower Park - ze
swym monumentalnym pomnikiem poświęconym żołnierzom Armii Czerwonej, wysuwa się na jedno z czołowych miejsc.
Ciekawostką jest fakt, że ów czerwony marmur, którym obłożone są kluczowe obiekty tego mauzoleum, pochodzą z wnętrz
Kancelarii Rzeszy...Ot, taka przewrotność historii...
Część druga - Podziemny Berlin - to łączna relacja z trzech ogromnych schronów przeciwlotniczych, do których
dotarliśmy podczas wyprawy. Niektóre z nichzachowane w niezmienionym stanie, inne readaptowane na potrzeby ochrony
ludności cywilnej w okresie "Zimnej Wojny". Niezależnie od ich dzisiejszego przeznaczenia czy stanu mają wspólną
przeszłość - powstały w czasach, które dla rozwoju fortyfikacji stałej były swego rodzaju "złotym okresem" i które
wykreowały Niemców na pozycję niekwestionowanego lidera w rozwoju architektury militarnej.
Część trzecia - Stadion Olimpijski - to reportaż ukazujący kompleks obiektów sportowych wybudowanych w połowie lat
30-tych na potrzeby rozegranych w 1936 roku Letnich Igrzysk Olimpijskich. Przyznać należy, że obiekty te swym ogromem
wywierają wrażenie na widzu i spełniają swoją rolę do dziś pomimo upływu blisko 70-ciu lat.
Nie sposób wymienić i opisać w tym miejscu wszystkich zakątków, które przecięły nasz szlak podczas wyjazdu. Dlatego
też uzupełnieniem tego niech będzie zaproszenie zainteresowanych tą tematyką czytelników na nasze FORUM, na łamach
którego stopniowo przybliżać będziemy poszczególne obiekty, wraz z ich szerszą analizą.
Na koniec chciałbym ze swojej strony podziękować wszystkim uczestnikom wyjazdu za włożony trud w jego
przygotowanie, za cierpliwość i siłę jaką wykazali się podczas całodniowych marszrut oraz za wspaniałą i niezapomnianą
przygodę i atmosferę jakiej byliśmy animatorami, a której staliśmy się bohaterami.
pusty link
Marcin Mościcki