Przytoczmy fragment jednej z nich: 
"Niedziela 3 września 1939r. godzina 8.00 8.30   alarm lotniczy dla m. Inowrocławia i to prawdziwy ( ) Nagle słyszymy potężne 
kanonady   huki od strony dworca kolejowego. Jak się za chwilę okazało, były to pierwsze bomby Hitlera na nasze miasto. W chwilę 
później z przerażeniem widzę na błękitnym słonecznym niebie od 
strony redakcji i drukarni  Gazety Kujawskiej    najpierw szyk dwóch 
trójek, a następnie jeszcze 3 piękne srebrne dwumotorowe samoloty z przeszklonym dziobem (... )". 
        Powyższą relację potwierdzają dzienniki lotów bojowych, w których odnotowano:  
"Dworzec kolejowy Inowrocław zbombardowało 9 Heinkli z 3. Staffel (czas lotu bojowego: godz. 09.30   11.04)".. 
Niewielkie rozbieżności co do godzin jego przeprowadzenia, być może wiążą się z upływem lat do czasu spisania relacji świadka. Nie 
jest ona jednak aż tak znacząco różna, by mogła w sposób dogłębny wpłynąć na swą wartość historyczną. Również informacje 
związane z umiejscowieniem poszczególnych zbombardowanych miejsc, pokrywają się z kadrami kroniki, ukazującej topografię 
poszczególnych lejów po bombach.  

        Wydawać by się mogło, że powstałe w tym samym niemal czasie relacje powinny opisywać tą samą rzeczywistość. I jest tak 
zapewne, jednakże pojawiają się pewne różnice. Może to oczywiście wynikać z błędów i trudności w zebraniu przez świadków myśli i 
faktów po latach, podczas przekazywania wiadomości spisującym je autorom. Sygnalizuje to jednak złożoność problemu jakim jest 
rzetelne zebranie i przedstawienie faktów. Zdarzają się również wśród relacji zawartych w powojennych publikacjach błędne 
informacje, które w sposób częstokroć nie zamierzony wprowadzają fałszywe dane do obiegu historii, jak na przykład  widziane 
oczami  znawców  nad Inowrocławiem w dniu 3 września 1939r. czeskie Aero: 
"Znawcy rozpoznawali, że samoloty bombardujące to czeskie  aero , które zostały przez faszystów zdobyte po zajęciu Czechosłowacji 
(i taka później okazała się prawda), a teraz użyte na Polskę, bo swoich nie mają ". 
Pełna nazwa błędnie zidentyfikowanego samolotu to Aero A-300. Jednak swą karierę samolot ten zakończył jako prototyp i do 
początku wojny wyprodukowano tylko jedną sztukę. Należy zaznaczyć, iż rzeczywiście przypominały swym wyglądem niemieckie He 
111H, co mogło wprowadzić w błąd i tak zaskoczonych mieszkańców.  

        Podczas zbierania materiałów do analizy filmu okazało się, że większość znanych relacji odwołuje się do dnia 3 września 1939r. 
Być może spowodowane jest to zbyt krótkim czasem pomiędzy poszczególnymi nalotami (dzień po dniu w zbliżonych godzinach i 
porach dnia), podczas których głównymi celami były te same obiekty, uznane przez najeźdźcę za strategiczne. Stąd późniejsze 
uogólnienia relacji, w których pojawiają się informacje na temat nalotów jakie miały miejsce w następnych dniach. Spośród wielu z 
nich, kluczowymi dla sprawy okazały się jednak dwie relacje potwierdzające, że po 3 września 1939r. miały miejsce kolejne naloty. 
Przytoczmy pierwszą z nich, w której świadek, potwierdzająca istnienie i odbycie jednego z dwóch znanych nam nalotów na 
Inowrocław w dniu 4 września 1939r.: 
"Drugi nalot nastąpił w poniedziałek przed południem   20 bombowców, które poczyniły straszne spustoszenie w Inowrocławiu. Nie 
tylko miasto było bombardowane, lecz również ostrzeliwały niemieckie samoloty ludność cywilną, co sam odczułem podczas orki na 
polu, samoloty obniżyły się, strzelano do koni, ukryłem się w burakach cukrowych" . 
        Kolejna relacja, w sposób ogólny informuje nas o miejscach, które ponownie stały się obiektem ataków: 
"W następnych dniach bombardowane były gmachy użyteczności publicznej: Gazownia, Elektrownia, Uzdrowisko oraz pobliski 
majątek Kruśliwiec i dworzec, gdzie zginęło kilka osób (... )" . 
        Jeśli zatem weźmiemy pod uwagę to, że poszczególne klatki kroniki z nalotu na Inowrocław, ukazują samoloty w okolicach 
dworca kolejowego, od którego strony (z rejonu parowozowni) tuż po przelocie unosi się czarny, kłębiasty dym, kierujący się w 
stronę majątku Kruśliwiec, z kierunku którego następnie nadlatuje kolejny samolot, możemy przyjąć z dużym prawdopodobieństwem, 
że być może powyższe relacje nawiązują do odkrytego materiału filmowego.  

        Przyjrzyjmy się zatem faktom wynikającym z zapisów w dziennikach lotów bojowych Luftwaffe. Można w nich odnaleźć 
dokładne zapisy i rejestry lotów bojowych hitlerowskiego lotnictwa, przeprowadzonych nad Polską m.in. we wrześniu 1939 roku.  
Wg informacji w nich zawartych, formacją która w dniu 3 września (czyli w przeddzień zarejestrowanych ujęć, a której skutki zostały 
utrwalone na taśmie) w godz. 9.30 - 11.04  przeprowadziła nalot na dworzec kolejowy, była 3 eskadra I Dywizjonu 53 Pułku 
Bombowego, która przybyła nad miasto z lotniska w Schoenfeld. W jej skład  wchodziło 9 sztuk samolotów He 111H, pod 
dowództwem Hauptmanna Alaricha Hofmanna. Tą informację potwierdzają liczne relacje świadków i pozostaje ona bezdyskusyjna. 
Był to pierwszy w historii miasta nalot bombowy. 

        Drugi nalot miał miejsce następnego dnia, tj. 4 września 1939r. kiedy to około godziny 9.00 przeprowadzono nieskuteczny atak 
na dworzec kolejowy w Inowrocławiu. Dokonała tego 3 eskadra I Dywizjonu 152 Pułku Bombowego, pod dowództwem Majora 
Ludwiga Maiera, która przybyła nad miasto z lotniska w Pniewie pod Szczecinem.